nie klikaj tu - Szkoła Uwodzenia :)

Tutaj rozmawiamy o wszystkim co dotyczy NLS w zamkniętym gronie TYLKO dla wtajemniczonych. Dostęp do tej części forum mają tylko absolwenci warsztatów NLS oraz Ci, którzy kupili warsztat NLS na CD. <br>
<b>UWAGA ! Zanim napiszesz do admina w sprawie dostępu do tej części forum przeczytaj to co admin napisał w częsci "Ogłoszenia admina" !!! </b>

Moderatorzy: admin, Lech Dębski, yebi69, Sowa_sensei, Moderatorzy

damian
Posty: 140
Rejestracja: pt lut 13, 2004 9:43 pm
Lokalizacja: Górny Śląsk okolice Katowic
Kontaktowanie:

nie klikaj tu - Szkoła Uwodzenia :)

Postautor: damian » sob paź 02, 2004 12:49 pm

Witam :)


Ostanio zetchnalem sie z bardzo ciekawym filmem pt Szkoła uwodzenia gdzie niespodziewanie zauwazylem zajebista postawe jednego z uwodzicieli ktory rwie laski az wicher !!! Polecam ten film szczegolnie mlodym adeptom sztuki uwodzenia !!! ponizej zamieszczam dialog z filmu ktory jednoznacznie wskazuje ze ten film warto obejrzec :)
Bradzo podoba mi sie jak głowny bohater postawil sobie za cel przelecieć corke nowego dyrektora jego szkoły nie było by w tym nic dziwnego z tym ze ów mloda damna ogłosiła manifet ze jest dziewica i ludzi a tak mlodym wieku jak Ona nie powinni jeszcze uprawiac seksu Hihihihi
Oczywście ta smutna opowieśc dobrez sie kończy gdyż ów laska zostaje zaliczona :)

Póki co miłej lektóry życze ktora w pełni i do końca mysle moze zachecić do zobaczenie filmu Damian ... :):):)


0:02:33:Sebastian... Spróbuj się skoncentrować.
0:02:39:A co ja mogę powiedzieć? Jestem głupi jak but.
0:02:42:- To nieprawda. - Prawda. Biedny głupi bogacz.
0:02:49:To nie twoja wina. Dojrzewanie to trudny okres.
0:02:54:Kto jest pozbawiony wspaniałego wychowania, może się przejechać.
0:02:58:Ale ty potrafisz wznieść się ponad ich błędy. Spójrz!
0:03:06:- Z autografem? Dla mnie? - Jest twoja.
0:03:12:Nie bądź dla siebie za surowy. Przeszłość masz już za sobą.
0:03:18:Tak, racja.
0:03:20:Nie mogę uwierzyć, że był czas, kiedy myślałem tylko o seksie.
0:03:25:Nie da się tak iść przez życie.
0:03:29:Na przykład pani...
0:03:32:Jest pani bardzo atrakcyjną kobietą. Zabójcze nogi.
0:03:36:Chciałbym je sfotografować... Taki właśnie kiedyś byłem.
0:03:41:Ale teraz jestem wyleczony. Za tydzień o tej samej porze?
0:03:48:Promuję moją książkę. Wrócę za miesiąc.
0:03:52:- Ale dlaczego? - Inni też potrzebują mojej pomocy.
0:03:56:- Ty dasz już sobie radę. - Mam nadzieję.
0:04:00:Gdybyś czegoś potrzebował, zadzwoń.
0:04:03:Przydałby mi się serdeczny uścisk.
0:04:14:W porządku... Oto i on.
0:04:23:- Pani córka na linii nr 1. - Niech zaczeka.
0:04:28:- To ona? Wygląda na miłą. - Jest wspaniała. Ma same piątki.
0:04:35:Tej jesieni pójdzie do Princeton.
0:04:40:To typ dziewczyny z jaką powinienem być.
0:04:43:Dla ciebie to zbyt wysokie progi.
0:04:48:- Dbaj o siebie, Sebastianie. - Dziękuję pani... za wszystko.
0:04:56:Pętak.
0:05:04:- Tak? - Pani córka wciąż czeka.
0:05:08:- Cześć, kochanie. - Kazałaś mi czekać.
0:05:14:Powiedział, że mnie kocha, a ja mu uwierzyłam.
0:05:19:- Jestem taka głupia. - Wszystko w porządku.
0:05:24:Weź głęboki oddech, wyjdź z tego zaklętego kręgu.
0:05:27:Tylko nie zaczynaj tej psychodramy!
0:05:32:Moje zdjęcia są w Internecie.
0:05:35:- Jakie zdjęcia? - Rozbierane, a jakie myślisz?
0:05:43:- Jak mogłaś być taka głupia? - Był taki czarujący.
0:05:49:Powiedział, że mam zabójcze nogi, -
0:05:53:- i że chciałby je sfotografować.
0:05:55:A potem sprawy wymknęły się spod kontroli.
0:06:02:Mamo, jesteś tam?
0:06:05:Mamo? Mamo!
0:06:13:Sebastian!
0:06:17:Zapłacisz mi za to, ty mały gnojku!
0:06:20:- Jesteś chory! Zboczeniec! - A tej co dolega?
0:06:26:Ktoś tu chyba potrzebuje terapii.
0:06:30:To ci się nie uda! Ja ci tego nie daruję!
0:06:35:- Jak masz na imię? - Clorissa.
0:06:39:- Clorissa? Boże, jesteś tak piękna. - Dziękuję.
0:06:43:- Mam zamiar zaprosić cię na obiad. - Zgoda.
0:07:09:Tu się nie parkuje, proszę pana.
0:07:23:Tak się cieszymy, że Cecile będzie studiować pod twoją opieką.
0:07:28:Byłaś dla nas... dla niej wzorem.
0:07:31:Mamy nadzieję, że potrafi sprostać twoim wysokim wymaganiom.
0:07:36:Dołożę wszelkich starań.
0:07:40:"- A to co? - ""Dzięki"" po wietnamsku. Ładnie?"
0:07:46:Kathryn jest lubiana w szkole. Słuchaj się jej, a daleko zajdziesz.
0:07:53:- Powiedz, skąd czerpiesz tę siłę? - To brzmi głupio, ale...
0:07:58:Kiedy sama nie daję sobie rady, zwracam się o pomoc do Boga.
0:08:05:- To piękne. - A jacy są chłopcy?
0:08:11:Cecile... Czy to wszystko, o czym myślisz?
0:08:17:Wybacz jej. Nigdy jeszcze nie była w koedukacyjnej szkole.
0:08:23:To zrozumiała ciekawość. Studenci w Manchester są z reguły porządni.
0:08:29:Chociaż zdarzają się wyjątki.
0:08:33:Na przykład twój kuzyn Sebastian. To, co zrobił tej pielęgniarce...
0:08:38:Podobno dochodzi już do siebie.
0:08:42:Miło panią znowu widzieć.
0:08:46:- Pamięta pan moją córkę Cecile? - Jaka piękna koszulka.
0:08:53:To pamiątka z podróży do Australii.
0:08:56:Tak? Widać od razu, że to kraj mlekiem i miodem płynący.
0:09:01:Co takiego?
0:09:05:- Przepraszam... - Dziękuję za pomoc.
0:09:09:- Zadzwonię w sprawie życiorysu. - Dobrze. Dziękuję.
0:09:14:Było nam bardzo miło.
0:09:17:Chodźmy. Trzymaj nogi razem, to nie jest Jamajka.
0:09:25:Nie wiedziałem, że to Dzień Dupka.
0:09:28:Mam zamiar wziąć to biedactwo pod moje skrzydła.
0:09:35:Rodzice się meldowali.
0:09:37:Jak się podoba Bali twojej puszczalskiej matce?
0:09:40:Podobno ten impotent i alkoholik twój ojciec posuwa pokojówkę.
0:09:48:- Terapia się nie udała? - Wręcz przeciwnie.
0:09:54:"Clorissa. ""Zadzwoń do mnie."""
0:09:58:Mam już dosyć sypiania z tymi nadętymi debiutantkami z Manhattanu.
0:10:03:- Nic ich już nie szokuje. - Spokojnie. Mam dla ciebie misję.
0:10:09:- Pamiętasz Courta Reynoldsa? - Tego nazistę, który cię rzucił?
0:10:16:Zgodziłam się na wiele, żeby mu dogodzić.
0:10:23:Bardzo mnie zraniło, kiedy Court zakochał się w kim innym.
0:10:28:- Chyba nie...? - Tak, właśnie w Cecile Caldwell.
0:10:32:A więc o to chodzi.
0:10:36:Trzymaj wrogów blisko.
0:10:38:Kiedy skończę pracować z Cecile, będzie pierwszym wampem tego miasta.
0:10:43:Księżniczka, lekko używana?
0:10:46:- Dlaczego nie zaatakujesz jego? - Nie chcę odkrywać kart.
0:10:54:Wszyscy mnie kochają, i lepiej, żeby to się nie zmieniło.
0:10:59:Rozumiem.
0:11:05:- A co mnie to obchodzi? - Musisz uwieść młodą Cecile.
0:11:12:Jest całkiem, całkiem.
0:11:15:Młode, subtelne piersi.
0:11:18:Kształtny, twardy tyłek.
0:11:25:Szczupłe nogi.
0:11:31:Bądź jej pogromcą, Valmoncie. Zuchwale idź tam, -
0:11:37:gdzie nikt jeszcze nie dotarł.
0:11:42:Nie mogę.
0:11:45:- A to dlaczego? - Daj spokój. To zbyt łatwe.
0:11:49:Niech załatwi to któryś z twoich przyjaciół. Ja dbam o reputację.
0:11:54:- Robiąc to z córką terapeutki? - Przegrzewała się już.
0:12:00:Ale to jest wyzwanie.
0:12:05:- Wiem wszystko o menstruacji. - Zamknij się, zobacz na stronie 64.
0:12:18:Dlaczego zamierzam poczekać, Annette Hargrove z Kansas City.
0:12:25:- Jezu, ona jest naprawdę? - Mały aniołek tatusia.
0:12:29:Istny wzór.
0:12:34:Zobaczmy. Nuda, nuda, nuda...
0:12:38:Kocham swoich rodziców.
0:12:42:Dojrzała decyzja... O, mam!
0:12:46:Ma chłopaka o imieniu Trevor.
0:12:49:Wyjechał na rok. Trevor rozumie.
0:12:54:Trevor to fujara. Szkoda, że mieszka w Kansas.
0:12:57:Au contraire. Ojciec tej dziewicy został dyrektorem naszej szkoły.
0:13:03:Ona zamieszka u mojej ciotki, zanim rodzice nie sprzedadzą domu.
0:13:08:Wyobrażasz sobie, jaki to jest tytuł do chwały?
0:13:12:Przelecieć córkę dyrektora jeszcze przed początkiem zajęć.
0:13:16:- To będzie moja wielka szansa. - Nie dasz rady.
0:13:25:- Może chcesz się założyć? - Pomyślę o tym.
0:13:31:Obowiązek wzywa. Doktor Greenbaum z córką na przystawkę.
0:13:36:A co z twoim dziennikiem?
0:13:39:Mogłabyś być trochę bardziej spragniona tej lektury?
0:13:51:Sebastian...
0:13:54:Możesz tu przyjść na chwilę?
0:14:07:Jeśli chodzi o ten twój zakład... możesz na mnie liczyć.
0:14:13:Jakie są warunki?
0:14:16:Jeśli ja wygram...
0:14:19:- Twój zgrabny wóz będzie mój. - A jeśli ja wygram?
0:14:25:Dostaniesz to, czego pragniesz, odkąd nasi rodzice się pobrali.
0:14:31:Trochę jaśniej.
0:14:35:Mówiąc wprost... zerżnę cię na wylot.
0:14:42:Co każe ci sądzić, że na to pójdę? To Jaguar Roadster z 56 roku.
0:14:50:Bo jestem jedyną osobą, której nie możesz mieć. I to cię zabija.
0:14:56:Nie ma mowy.
0:14:58:Jak nie, to nie.
0:15:06:Zakład stoi, malutka.
0:15:14:Pomyślnych łowów, Sebastian.
0:15:31:Piękny dom, pani Rosemond.
0:15:35:Jest w posiadaniu mojej rodziny od ponad stu lat.
0:15:38:- Często pani jeździ konno? - Dziadek był koniarzem.
0:15:44:- A to co było? - Sebastian musiał przyjechać.
0:15:47:Uwaga!
0:15:52:- Sebastian! - Diabli nadali...
0:15:57:Ciocia Helen! Ależ tęskniłem!
0:16:01:Wszędzie cię szukałem.
0:16:05:Poznaj Annette. Annette Hargrove, a to Sebastian.
0:16:10:- Zostanie tu przez kilka tygodni. - To jest nas dwoje.
0:16:15:- Witam. - Dziękuję.
0:16:18:Ciociu Helen, może przygotujesz nam filiżankę swojej wspaniałej herbaty?
0:16:24:- Uważajcie na siebie. - Oczywiście.
0:16:29:Chodź.
0:16:33:Szybko, jest tyle do obejrzenia.
0:16:42:Czytałem twój manifest. Zrobił na mnie raczej ponure wrażenie.
0:16:50:- Na ogół ludzie go chwalą. - Większość ludzi to owce.
0:16:55:Krytykujesz coś, czego sama nigdy nie zaznałaś.
0:16:58:Uważam tylko, że ludzie nie powinni się kochać, jeśli się nie kochają.
0:17:04:Ludzie w naszym wieku są zbyt młodzi na takie emocje.
0:17:08:- Jesteś lesbijką? - Nie.
0:17:12:Po prostu poczułem odrobinę lesbijskiego stylu.
0:17:16:Nie oczekuję, że ty to zrozumiesz.
0:17:20:- A to dlaczego? - Słyszałam o twojej reputacji.
0:17:26:Co takiego słyszałaś?
0:17:28:Obiecujesz dziewczynom, co tylko chcą, żeby zaciągnąć je do łóżka.
0:17:33:- Kto ci to powiedział? - Przyjaciel mi napisał.
0:17:36:- Jestem trochę dotknięty. - Ale to prawda, czyż nie?
0:17:41:Skoro tak mówisz.
0:17:50:Bardzo dobrze. A teraz w tonacji G-moll.
0:17:57:Jeszcze raz. Pamiętaj, trzecia nuta jest niska.
0:18:02:Cholera!
0:18:05:Odpręż się. Jeszcze raz.
0:18:09:Za bardzo koncentrujesz się na smyczku. Luźniej.
0:18:14:Zamknij oczy.
0:18:37:Mai-lee, uważaj! Już o tym mówiłyśmy.
0:18:43:Nie chciałam przeszkadzać. Muzyka była taka piękna.
0:18:48:To Ronald Clifford. Będzie mnie uczył tego lata.
0:18:52:- Miło mi poznać. - Mnie również.
0:18:56:Ronald uczęszcza do konserwatorium. Komponuje pierwszą operę.
0:19:00:- O życiu Martina Luthera Kinga. - Doktor King jest moim ulubieńcem.
0:19:08:Lekcja skończona. Jutro o tej samej porze?
0:19:20:Do zobaczenia.
0:19:26:To nie do wiary. Jakiś pedał, bez obrazy, napisał do niej list -
0:19:30:- zdradzając moją taktykę.
0:19:34:- Kto to mógł być? - Gdybym wiedział, zabiłbym.
0:19:41:- Skąd pochodzi to maleństwo? - Z Kansas. Kogo ja tam znam?
0:19:48:- Grega McConnella. - Tego ogiera futbolu?
0:19:51:Nie zdziwiłbym się, gdyby to była jego robota.
0:19:55:Nienawidzi mnie. Obrobiłem mu dziewczynę na ostatnim balu.
0:20:01:- Nie sądzę, żeby się przejął. - Co masz na myśli?
0:20:07:Greg lubi pokrywać pozycje na skraju pola. I poza nim.
0:20:14:- Nabierasz mnie. - Wcale nie.
0:20:18:Po pijanemu wślizgiwał się do mojej sypialni.
0:20:21:Kiedy tylko doszedł, zaczynał szaleć:
0:20:25:Co ty robisz? Ja nie jestem pedałem. Nikomu nie mów!
0:20:31:Zajmowałem się nim, bo ten facet ma usta jak helikopter.
0:20:37:- Szkoda, że jest teraz w Kansas. - Już nie.
0:20:43:Zespół futbolowy zaczął trening w zeszłym tygodniu.
0:20:47:- Mieliśmy już jedną sesję. - To masz szczęście.
0:20:52:Możesz zaaranżować spotkanie z nim dziś wieczór?
0:20:59:W TV jest dzisiaj Spartakus.
0:21:02:- Doskonale. - Ale to będzie kosztować.
0:21:07:Zostaw drzwi frontowe otwarte.
0:21:11:Powiedzmy o północy?
0:21:15:O północy, jak powiedziałeś.
0:21:21:Wyjmę fiuta i podsunę go jej pod nos.
0:21:26:Ssaj go, ty głupia dziwko.
0:21:30:- Greg Gregster. - Właśnie.
0:21:37:- Gregory? - Cześć, Blaine.
0:21:42:Słyszałam, że miałaś randkę z Courtem. Podobno jest miły.
0:21:48:Wciąż mówił o bulimiczce, którą ostatnio rzucił.
0:21:55:- Bulimiczce? - To musiała być jakaś frajerka.
0:22:01:Przepraszam.
0:22:03:Court zaprosił mnie do Hampton na weekend w święta.
0:22:09:- To wspaniale. - Tak sądzisz?
0:22:12:- Chyba się boję. - Czego?
0:22:17:Chłopców. Nigdy nie doszłam nawet do pierwszej przeszkody.
0:22:21:Nie ćwiczyłaś z przyjaciółką?
0:22:25:- Nie. To odrażające. - A jak dziewczyny mają się uczyć?
0:22:32:Zamknij oczy i zwilż usta.
0:22:37:- Odbiło ci? - Chcesz się uczyć, czy nie?
0:22:41:Chyba tak.
0:22:53:- To nie było takie straszne. - To było nic.
0:22:56:Jeszcze raz. Tym razem włożę ci do ust język.
0:23:03:Pomasuj go swoim. To pierwsza przeszkoda.
0:23:10:- Dobrze. - Zamknij oczy.
0:23:37:- Nieźle. - To było świetne.
0:23:43:Może powinnaś tego spróbować z Ronaldem.
0:23:48:- Co takiego? - To jasne, że on za tobą szaleje.
0:23:55:Przysyła mi listy miłosne.
0:23:58:- Jakie to romantyczne. Odpisałaś? - Nie.
0:24:03:- Nie podoba ci się? - Wciąż o nim myślę.
0:24:09:Matka by mnie zabiła.
0:24:12:- Ukryłaś te listy? - W domku dla lalek.
0:24:18:- Przynieś mi kopie. - Po co?
0:24:24:Jestem świetna w pisaniu listów.
0:24:27:Sprawię, że będzie jadł ci z ręki.
0:24:30:- Możecie się spotykać u mnie. - Zrobiłabyś to dla mnie?
0:24:35:- Oczywiście. Czemu nie? - Tak. Jesteś moją przyjaciółką.
0:24:41:Chcesz zostać u mnie na noc?
0:25:02:Halo?
0:25:05:Przepraszam...
0:25:11:- Wybacz proszę... - Jaka miła niespodzianka.
0:25:20:- Tę muzykę słychać w całym domu. - Nie, tylko u ciebie.
0:25:26:Myślałem, że ci się spodoba.
0:25:36:- Co robiłaś? - Czytałam.
0:25:40:- Coś interesującego? - Tak, intrygująca lektura.
0:25:46:To dla ciebie.
0:25:50:Coś w sam raz na początek szkoły.
0:25:57:- Nie musiałeś tego robić. - Nie podoba ci się to.
0:26:03:- Po prostu nie musiałeś. - Popływasz ze mną?
0:26:09:Jest wprawdzie 1 0-ta w nocy, ale jesteśmy młodzi.
0:26:14:Twoja propozycja jest tylko trochę obraźliwa, więc ją rozważę.
0:26:20:Daj mi minutę.
0:26:30:- Spałeś z nią już? - Pracuję nad tym.
0:26:33:Zadzwoń później.
0:26:57:Sebastian?
0:27:11:Mogłabyś się odwrócić, żebym mógł założyć kostium?
0:27:16:To takie krępujące...
0:27:23:Zadziwia mnie, że ktoś tak czarujący jak ty tak łatwo ulega wpływom.
0:27:28:Zaczynasz od nowa?
0:27:31:Który fragment lubię najbardziej...?
0:27:34:Nigdy nie wypowiedział ani słowa w dobrym zamiarze.
0:27:42:Każda kobieta, która go poznała, pożałowała. Trzymaj go na dystans.
0:27:48:Mogłabyś chociaż zdradzić, kto mnie tak szkaluje.
0:27:55:Nie ma szans.
0:28:02:Miałaś rację... co do kilku kwestii.
0:28:09:Zrobiłem kilka rzeczy, z których nie jestem dumny.
0:28:12:- Nie chciałam cię martwić. - W porządku.
0:28:16:Na przykład ty, z tą całą moralnością i zasadami...
0:28:22:Wydajesz się szczęśliwa. Zazdroszczę ci. Serio.
0:28:30:Naprawdę. Masz wszystko.
0:28:35:Jesteś bystra, piękna i zdecydowana.
0:28:40:Masz wszystkie cechy, jakich oczekuję u dziewczyny.
0:28:45:Nie wiesz, że mam chłopaka?
0:28:48:Tak, sławnego Trevora. To zabawne, że jeszcze o nim nie wspominałaś.
0:28:55:Podróżuje po Europie.
0:28:58:Jest wspaniały. Brakuje mi go.
0:29:02:- Zależy mi na tobie. - Ale nie jesteś w moim typie.
0:29:08:Naprawdę?
0:29:10:Jesteś bystra, piękna i... zdecydowana.
0:29:15:To nic nie da.
0:29:18:Co najwyżej możesz liczyć na moją przyjaźń.
0:29:30:Dobranoc, słodka.
0:29:36:DO DZIEŁA
0:29:53:"- Och, słodki... - ""Słodki""?"
0:30:00:W samą porę.
0:30:03:- Cholera! Moje majtki! - Nie denerwuj się tak.
0:30:12:Co my tu mamy?
0:30:16:Posłuchaj, Valmont, to pierwszy raz, kiedy coś takiego zrobiłem.
0:30:21:- Byłem... - Pijany i tak dalej. Znam to.
0:30:25:Proszę cię, nie mów nikomu. To zrujnuje mi karierę.
0:30:30:Karierę? Greg, a co z rodziną?
0:30:34:Czy twój ojciec nie byłby poniżony, gdyby to wyszło na jaw?
0:30:42:Zrobię wszystko, tylko o tym zapomnij, dobra?
0:30:50:Nie mogę. Oczerniasz mnie przed Annette Hargrove.
0:30:58:O czym ty mówisz?
0:31:01:Tylko ty ją znasz.
0:31:05:Nie wspominałem jej o tobie ani słowem.
0:31:08:Chyba mówi ci prawdę.
0:31:12:Ten facet miałby problem z listą zakupów, a co dopiero z listem.
0:31:20:Dobrze... wierzę ci.
0:31:25:Dochowam tajemnicy.
0:31:28:Właściwie to możesz coś dla mnie zrobić.
0:31:34:- Co jeszcze o nim wiesz? - Jest bystry jak sam diabeł.
0:31:39:Zrobi wszystko, żeby osiągnąć cel. Daje z siebie 1 1 0 procent.
0:31:46:Na boisku deptał mi po piętach.
0:31:50:Ma złą reputację, ale to na ogół bzdury.
0:31:54:Słyszałam o nim okropne rzeczy.
0:31:57:- Od kogo? - Przyrzekłam nikomu nie mówić.
0:32:03:- Od jak dawna się znamy? - Od zawsze.
0:32:09:Muszę o ciebie dbać. Jesteś dla mnie jak siostra.
0:32:13:Czy ja wyglądam jak król plotek? To ja. Greg.
0:32:19:Greg Gregster. Serio.
0:32:24:- Obiecujesz dochować sekretu? - Na życie mojej matki.
0:32:31:Ta suka. Jesteś pewien?
0:32:34:"Powiedziała ""pani Caldwell"". Spotkały się na inauguracji."
0:32:39:- Zrobiłeś, o co cię prosiłem? - Tak.
0:32:44:- Kupiła to? - Jestem niemal pewny.
0:32:47:- Niemal czy na stówę? - Kupiła to.
0:32:54:Próbowała mnie przewyższyć, -
0:32:57:- chociaż jej powiedziałam, że potrafię zrobić to.
0:33:03:Moje przyjaciółki Sue, Kelly i Frances wiedziały o tym.
0:33:08:- Dobrze się czujesz? - Tak.
0:33:11:Nie uwierzysz...
0:33:18:- To matka. - Muszę iść.
0:33:22:- Do jutra? - Oczywiście.
0:33:28:- Do zobaczenia. - Strzała.
0:33:33:Strzała? Matołek.
0:33:39:- Co z tobą? - Jesteś gotowa na to?
0:33:44:Odkryłem, że pani Caldwell pisze do Annette.
0:33:51:- To interesujące. - W rzeczy samej.
0:33:54:Zrobię wszystko, żeby załatwić tę starą prukwę.
0:33:59:Intryga zmierza do rozwiązania. Cecile zakochała się w muzyku.
0:34:04:Pani Caldwell się to nie spodoba.
0:34:07:Niestety ten Don Juan zmierza do mety jak niepełnosprawny.
0:34:12:Jaki masz plan ataku?
0:34:15:Sprzedam Cecile mamusi, której odbije szajba i skończy ten związek.
0:34:22:A do kogo zwrócą się o pomoc?
0:34:28:Cecile umówiła się na randkę z Courtem.
0:34:35:Musisz przyspieszyć jej seksualne przebudzenie.
0:34:39:- Jestem do twoich usług. - Dziękuję.
0:34:47:- Co za miła pozycja. - Siostro, jesteś taka spięta.
0:34:54:Wiem...
0:34:57:Nienawidzę, kiedy coś idzie nie po mojej myśli.
0:35:02:To mnie tak rozgrzewa.
0:35:06:Tak, rozumiem to.
0:35:15:Wygląda na to, że tobie idzie dobrze.
0:35:21:Ale powoli.
0:35:29:- Nic się nie zdarzyło? - Zbliżam się do celu.
0:35:38:- Ale jeszcze jej nie zdobyłeś? - Jestem o krok.
0:35:49:Daj mi znać, kiedy to się zdarzy. Do tego czasu...
0:36:01:Flaga w dół!
0:36:07:Hej!
0:36:21:Cześć, tu Sebastian. Chyba cię nie obudziłem?
0:36:25:Nie, skądże.
0:36:28:- Czy nie zostawiłem tam okularów? - Nie, nie sądzę.
0:36:35:Rozumiem. Do zobaczenia.
0:36:41:- Naprawdę dlatego dzwonisz? - Nie.
0:36:46:- Tęsknię za tobą. - Chwila szczerości.
0:36:50:- Nie podoba mi się to za bardzo. - A co robisz jutro?
0:36:55:Idę z tobą do miasta.
0:37:13:Przybyłam najszybciej, jak mogłam. Co się stało?
0:37:19:Chodzi o Cecile.
0:37:22:- Musi pani zachować dyskrecję. - Chyba nie chodzi o narkotyki?
0:37:29:O coś gorszego.
0:37:38:Wydaje mi się, że coś dzieje się między Cecile i jej nauczycielem.
0:37:43:- Ronaldem? To szalone. - Jest taka młoda, a on...
0:37:48:Czarny! Brązowy cukier proszę... albo nie.
0:37:53:Wysyła jej listy miłosne, są w domku dla lalek.
0:37:57:Taka afera mogłaby zaszkodzić jej reputacji w szkole.
0:38:04:Musiałam pani powiedzieć.
0:38:09:- Dziękuję. - Zachowa to pani w tajemnicy?
0:38:14:Absolutnej.
0:38:25:- Za kogo ty się uważasz? - Przepraszam?
0:38:30:Nie płacę ci, żebyś psuł mi dziecko.
0:38:34:To musi być jakaś pomyłka.
0:38:38:A jak wytłumaczysz to?
0:38:43:- Skąd to masz? - Margarita znalazła, sprzątanie.
0:38:48:Marsz do pokoju... ale już!
0:38:55:Jak mogłeś mnie tak zlekceważyć? Zabrałam cię z ulicy.
0:39:01:Z ulicy? Mieszkam na rogu 59-ej i Parku.
0:39:04:Nieważne. Proszę tu już nie wracać -
0:39:08:- i nigdy więcej nie spotykać się z moją córką. Zrozumiano?
0:39:13:Po pierwsze, nigdy jej nie dotknąłem.
0:39:17:Po drugie, pani ma chyba coś przeciwko czarnym.
0:39:22:Nie chcę słuchać tych bzdur. Colin Powell dostał pieniądze od nas.
0:39:28:To chyba wyjaśnia moją sytuację. Dziękuję za gościnność.
0:39:34:To było prawdziwe przebudzenie.
0:39:42:Nie ma już czarnego człowieka!
0:39:45:Chwalcie Pana, nie ma już czarnego człowieka!
0:40:01:- Nie miałem o tym pojęcia. - Jesteś szczęściarzem.
0:40:08:- Co mam robić? - Wyznać jej miłość.
0:40:12:Pani Caldwell każe mnie zastrzelić, jeśli się zbliżę.
0:40:16:Nawet nie znam jej adresu e-mailowego.
0:40:20:E-mail jest dla zboczeńców. Bądź romantyczny, napisz list.
0:40:26:- A jak go jej przekażę? - My się o to postaramy.
0:40:31:- Dlaczego to dla mnie robicie? - Ponieważ...
0:40:35:Bo chcemy, żeby Cecile była szczęśliwa.
0:40:39:A ty możesz ją uszczęśliwić. Każda byłaby z tobą szczęśliwa.
0:40:51:Mogę zostać na chwilę sam?
0:40:55:Mój pokój jest naprzeciwko. Rozgość się.
0:41:13:- Do kogo dzwonisz? - Do Cecile.
0:41:16:- Co robisz? - Wiesz, jaka robimy jej krzywdę?
0:41:25:Wiem.
0:41:28:Doprawdy? Wykręciliśmy niejeden podły numer, ale to...
0:41:36:Zniszczymy niewinną dziewczynę.
0:41:40:Court Reynolds musi iść na dno. Pomóż mi, albo znajdę kogoś innego.
0:41:45:- Zadziwiasz mnie. - Możesz mnie mieć, Sebastian.
0:41:50:Wam wolno się pieprzyć, tak? On rzucił mnie dla Cecile.
0:41:57:Niech Bóg broni, jeśli zależy mi na seksie.
0:42:01:Muszę prowadzić się jak Niepokalana Dziewica, żeby być damą?
0:42:07:Jestem najgorsza na całym East Side i czasem chcę się zabić.
0:42:13:Oto twoja diagnoza, doktorze Freud.
0:42:16:A teraz mów: jesteś ze mną?
0:42:23:Dobrze, dzwoń.
0:42:37:Tu Kathryn. Przestań płakać.
0:42:43:Przestań płakać. Daję ci Sebastiana.
0:42:53:Cecile?
0:42:56:Nie płacz. Słuchaj uważnie.
0:43:00:Mam list od Ronalda. Prosił mnie, żebym ci go przekazał.
0:43:06:Nie mogę przyjść do twojego domu, bo twoja matka mnie nienawidzi...
0:43:44:Gotowe.
0:43:53:- To nie smak mrożonej herbaty. - Bo jest z Long Island.
0:44:00:- Jak list? - Jest wspaniały.
0:44:05:- Sądzisz, że mu się spodoba? - Oczywiście.
0:44:15:- Co tam robisz? - Zdjęcie.
0:44:19:- Mogłabyś być modelką. - Naprawdę?
0:44:24:Szkoda, że nie jesteś seksowna.
0:44:29:- Mogę być seksowna. - Pokaż mi.
0:44:40:To było niezłe. Wyluzuj się jeszcze.
0:44:50:Nie tak. Chodź tutaj.
0:44:58:O tak.
0:45:05:Cecile, wiesz, co uczyniłoby cię esencją seksu?
0:45:10:Gdybyś zdjęła wszystko.
0:45:16:- Nie sądzę. - Przepraszam, wyrwało mi się.
0:45:20:- Muszę już iść. - Zadzwonię po twoją matkę.
0:45:24:Nie możesz.
0:45:27:Ach, ona nie wie, że tu jesteś. Jesteś w kłopocie.
0:45:35:- Chyba i tak po nią zadzwonię. - Zrobię wszystko, tylko nie dzwoń!
0:45:41:Cecile... chcę tylko dać ci całusa.
0:45:46:Tylko to?
0:45:51:Przyrzekam.
0:45:57:- Co robisz? - Obiecałaś mi całusa.
0:46:00:- To dlaczego... - Nie chcę cię całować tutaj.
0:46:06:Chcę cię pocałować tam.
0:46:10:- Obietnica to obietnica, Cecile. - Tak...
0:46:22:Łaskocze.
0:46:24:Cecile, jeszcze nie wstałaś? Spóźnisz się do...
0:46:30:- Cecile? - Obejmij mnie.
0:46:34:- Cecile? - Tu jestem.
0:46:38:- Jezu, gdzie ty byłaś? - Na zakupach.
0:46:42:Pośpiesz się. Za chwilę musisz być u pani Rosemond.
0:46:48:Jest bardzo ważną osobą w szkole, musisz dobrze wypaść.
0:46:56:- Dzień dobry paniom. - Nie spodziewałam się ciebie.
0:47:00:Po co marnować taki piękny dzień w mieście?
0:47:05:- Słusznie. - Ktoś zagra w tenisa?
0:47:19:Przepraszam.
0:47:22:To było nieuprzejme.
0:47:24:Ona jest dziwna.
0:47:28:- Co ja zrobię? - Czy coś się stało?
0:47:32:Pani Collins szuka ochotników do domu opieki.
0:47:36:- A ja mam bilety do teatru. - To okropne.
0:47:40:Już wiem. Może wy mnie zastąpicie?
0:47:45:- To byłoby świetnie. - Spodoba wam się.
0:47:48:- Bardzo wam dziękuję. - Nie do wiary.
0:48:00:Czy nie jest piękny? Większość nie ma rodziny.
0:48:06:To takie ładne, kiedy młodzi ludzie tak pomagają.
0:48:10:Panie Gottlieb, ma pan wizytę.
0:48:14:Nie, dla ciebie mam kogoś innego.
0:48:20:Czy już panu opowiadałam, jak mój drugi mąż...
0:48:24:Tak, pani Sugerman, opowiadała pani zaraz po grze w warcaby.
0:48:30:- Graliśmy w warcaby? - Wygrała pani trzy razy.
0:48:36:- A potem zerżnąłem pani córkę. - Przepraszam?
0:48:40:"- Zapytałem ""czy chce pani wody?"" - Nie, dziękuję."
0:48:50:- Proszę. - Co u was słychać?
0:48:55:Graliśmy w warcaby i wygrałam trzy razy.
0:49:01:- No proszę! - Czy to nie wspaniałe?
0:49:06:Mówiłam panu, że ona jest niezwykła.
0:49:10:To dopiero była zabawa!
0:49:17:Jestem z siebie zadowolony. Pani Sugerman jest świetna.
0:49:22:Daj spokój. Pani Sugerman jest świetna?
0:49:28:- Chyba masz mnie za idiotkę. - Nie.
0:49:31:- A ty dobrze się bawiłeś? - Tak. Graliśmy w warcaby.
0:49:40:Z nudów wyparował mi mózg. Nienawidzę dobroczynności.
0:49:44:W porządku. To nie znaczy, że jesteś zły.
0:49:49:- Z tobą nie da się wygrać. - Bo nie o to chodzi, Sebastianie.
0:49:56:Bierzesz siebie zbyt poważnie.
0:50:00:- Wcale nie. - Właśnie, że tak. Rozluźnij się.
0:50:05:Jestem na luzie. Możemy już z tym skończyć?
0:50:17:Co ty robisz?
0:50:21:Przestań. To mnie rozprasza.
0:50:25:Przestań. Daj spokój.
0:50:29:- Czyżbyś się uśmiechał? - Nie.
0:50:36:Przestań!
0:50:40:Wyluzuj się. Nikomu nie powiem.
0:51:00:- Kto to? - To Kathryn.
0:51:08:- Dobrze się czujesz? - Nie!
0:51:16:O co chodzi?
0:51:18:- Coś złego zdarzyło się tej nocy. - Co takiego?
0:51:23:- Chyba nie chcesz wiedzieć. - Cecile, powiedz mi.
0:51:31:Chodzi o twojego brata. Wykorzystał mnie.
0:51:37:- Dlaczego nic nie zrobiłaś? - Nie wiem.
0:51:41:Przyszłaś do nas w nocy, a on wymusił stosunek, tak?
0:51:47:Niezupełnie.
0:51:49:- Kazał ci go obciągnąć? - Nie...
0:51:55:No to co?
0:51:59:Zdjął ze mnie majteczki i wypisał mi tam językiem cały alfabet.
0:52:08:- Zrobił ci to językiem? - Jeśli to się tak nazywa.
0:52:13:- Podobało ci się? - Nie.
0:52:16:To było dziwne. Najpierw łaskotało, -
0:52:22:- a potem było już w porządku.
0:52:25:Potem zrobiło mi się gorąco, zaczęłam drżeć...
0:52:35:To było niesamowite, jak eksplozja...
0:52:40:- Dobra eksplozja. - Cecile, to był orgazm.
0:52:47:- Tak? - Stajesz się kobietą.
0:52:54:- Naprawdę? - Cecile!
0:53:02:Kiedy już zrobiłaś pierwszy krok, szkoda byłoby się zatrzymać.
0:53:08:Uważaj go za mentora. Niech cię uczy.
0:53:12:Ale ja go nie kocham. Kocham Ronalda.
0:53:17:Nie chcesz go uszczęśliwić? Praktyka czyni mistrza, Cecile.
0:53:23:Moja rada brzmi: śpij z każdym, z kim tylko można.
0:53:29:To zrobi ze mnie dziwkę... Czy nie?
0:53:33:Cecile, wszyscy tak robią, tylko nikt o tym nie mówi.
0:53:42:- Coś jak tajne stowarzyszenie? - Tak jakby.
0:53:49:- Cholerna idiotka... - Ekstra.
0:53:55:Tajne stowarzyszenie, tajne...
0:54:06:- Czy ta chrypka jest normalna? - Tylko za pierwszym razem.
0:54:18:Ja wolę być na górze.
0:54:28:Cecile...
0:54:33:To chwila spokoju. Wspominam teraz rzeczy, które dziś zrobiłem.
0:54:40:Przepraszam.
0:54:45:- Coś jest nie tak, prawda? - Co masz na myśli?
0:54:49:- Chodzi o mnie? - Nie, ty byłaś w porządku.
0:54:54:Chodzi o Annette. Kochasz ją, tak?
0:54:59:W porządku. Ja też cię nie kocham. Kocham Ronalda.
0:55:06:- Dokąd idziesz? - Pod prysznic.
0:55:10:- Może potrzebujesz towarzystwa? - Nie.
0:55:13:- Albo może ci possać? - Dobranoc, Cecile.
0:55:17:Świętoszka...
0:55:31:Kogo tak podglądasz?
0:55:34:- To ona? - Tak.
0:55:38:Płacze. Mały aniołek nie może znieść tej wstrętnej książki.
0:55:43:- Zamknij się. - Gryzie cię coś?
0:55:46:Nie.
0:55:49:- Zalazła ci za skórę, co? - Tak, jeśli chcesz wiedzieć.
0:55:54:Nie znoszę tych jej pogadanek, ale straciłem dla niej głowę.
0:56:02:Rozśmieszyła mnie.
0:56:06:Masz zamiar przegrać zakład?
0:56:10:Nie. Tylko potrwa to dłużej, niż się spodziewałem.
0:56:20:Mogę zabrać swój nowy wóz na przejażdżkę?
0:56:25:Kathryn... jeździć będziesz tylko na mnie.
0:56:31:Wybacz, czeka mnie praca.
0:56:51:- Bonjour, mademoiselle. - Bonjour, monsieur Valmont.
0:57:16:- Przepraszam. - Ja też.
0:57:21:- Wcale nie przepraszam. - Chyba zostaniemy przyjaciółmi.
0:57:26:Ja nie potrafię tak trzymać uczuć na wodzy jak ty.
0:57:30:Naprawdę nic do mnie nie czujesz?
0:57:35:- Czuję. - No to o co chodzi?
0:57:40:Nie masz przecież męża, chyba że wyszłaś za Jezusa.
0:57:45:- Dlaczego nie możemy być razem? - Naprawdę chcesz wiedzieć?
0:57:53:Bo przy tobie nie ufam sobie samej.
0:58:22:Proszę wejść.
0:58:34:- Przyszedłem się pożegnać. - Wyjeżdżasz?
0:58:39:Wracam do miasta, a potem może pojadę do Francji.
0:58:44:- Mam już dosyć twoich gier. - Jakich gier?
0:58:48:Daj spokój. Jesteś gorąca, a w chwilę później oziębła...
0:58:52:- Czuję się nie na miejscu. - Wobec tego lepiej wyjedź.
0:59:00:Sebastian... nie chcę, żebyśmy się tak rozstawali.
0:59:05:Obawiam się, że nie masz wyboru.
0:59:08:- Ja nie lubię hipokrytów. - Jakich hipokrytów?
0:59:13:Przez cały czas nauczasz o tym, jak czekać na miłość.
0:59:17:A teraz odwracasz się do niej plecami.
0:59:24:Ja dam sobie radę, ale ty do końca życia będziesz o tym myśleć.
0:59:32:Dlatego jesteś hipokrytką.
0:59:39:Miłego życia.
0:59:44:Poczekaj...
1:00:53:Przepraszam, ale nie mogę.
1:01:15:Weź się w garść, mięczaku.
1:01:38:- Dzień dobry. - Dzień dobry.
1:01:42:- Jak poszło w nocy? - Z kim?
1:01:47:Nie z Cecile, o tym wiem wszystko.
1:01:52:Nie nadziałem jej.
1:01:55:- Dała ci kosza? - Wręcz przeciwnie.
1:01:59:To co poszło źle?
1:02:05:Nie wiem.
1:02:08:Leżała na łóżku, gotowa na wszystko, a ja...
1:02:18:- Czułem, że to nie w porządku. - Mogłeś ją mieć i nic?
1:02:33:- Nie ma jej tam. - A gdzie jest?
1:02:37:Wyjechała 30 minut temu.
1:02:41:Dokąd?
1:02:44:Powiedziała ciotce, że jedzie do przyjaciół.
1:02:52:Skrewiłeś. Dziewczyna odzyskała rozum.
1:02:56:Już się do niej nie zbliżysz.
1:03:01:"To głupie, głupie... ""Judy"". Ten zostaje."
1:03:09:Tu Valmont. Jest u ciebie?
1:03:12:Nie, nie wiem, gdzie jest. Dlaczego o niej po prostu nie zapomnisz?
1:03:16:- Gdzie ona jest? - Zatrzyma się u znajomych.
1:03:21:20 minut temu złapała taksówkę na Penn Station.
1:04:29:- Jestem pod wrażeniem. - Jestem zakochany.
1:05:13:Dobrze się czujesz?
1:07:01:Chwilkę.
1:07:08:Wejdź proszę.
1:07:13:- Nie w porę? - Tak jakby.
1:07:16:Zaprosiłaś mnie tu, żebym mógł być świadkiem twojej małej przygody.
1:07:24:Kim jest ten, który daje ci tyle rozkoszy?
1:07:30:Gdzie on może być?
1:07:42:- Co za pieprzony cyrk... - Zadzwoń do mnie.
1:07:51:Ty sobie niczego nie darujesz.
1:07:59:Jak rozumiem, przyszedłeś rozliczyć zakład.
1:08:06:Innym razem.
1:08:09:- Przepraszam? - Nie jestem w nastroju.
1:08:13:- Chcę się pieprzyć. - Ja nie.
1:08:18:Dobranoc, Kathryn.
1:08:24:To brzmi świetnie. Ja też cię kocham.
1:08:29:Ja też cię kocham...
1:08:37:Jesteś w kawałkach.
1:08:41:- Daj sobie spokój. - Co się stało z nami?
1:08:46:- Nic się nie zmieniło. - O tak, zmieniło się.
1:08:50:- Już mnie nie kochasz. - To tylko zakład.
1:09:10:- To śmieszne. - Ty jesteś śmieszny, braciszku.
1:09:17:Popatrz, jak to wygląda.
1:09:23:Umawiasz się z królewną magazynu dla nastolatek, córką dyrektora.
1:09:29:Ani się obejrzysz, będziesz z nią paradował po kampusie.
1:09:34:Jej ojciec nic nie wie o twojej przeszłości, prawda?
1:09:39:Wątpię, czy pozwoliłby swojej królewnie cię widywać.
1:09:44:To wielkie rozczarowanie, że jej manifest okazał się na pokaz.
1:09:49:Jako przewodnicząca samorządu muszę mu o tym powiedzieć.
1:09:57:- Odłóż słuchawkę. - To potrwa tylko sekundę.
1:10:06:Jesteś w niezłych tarapatach.
1:10:10:Planowałem powiedzieć jej o wszystkim wieczorem.
1:10:17:Ach, prawda, zapomniałam. Jesteś taki zakochany.
1:10:23:Szczerze wierzysz, że zmieniłeś się, odkąd ją znasz?
1:10:29:Coś ci powiem: ludzie nie zmieniają się z dnia na dzień.
1:10:34:Ty i ja jesteśmy z tej samej gliny. Nie wstydzę się przyznać.
1:10:41:Miałeś zostawić tej szkole legendę, a zostanie po tobie żart.
1:10:45:- Nie tak to widzę. - Nie rób tego, Sebastian.
1:10:50:Zniszczysz nie tylko swoją reputację, ale i jej.
1:12:05:To mój pokój.
1:12:12:Możemy być cicho?
1:12:16:- Muszę ci coś powiedzieć. - Powiedz.
1:12:21:- Dla mnie to koniec. - Tak, dla mnie też.
1:12:30:- Co się stało? - Jestem zupełnie popieprzony.
1:12:36:Co ty mówisz?
1:12:46:Myślałem, że jestem w tobie zakochany, ale to było kłamstwo.
1:12:51:Chciałem, żeby to się udało, ale teraz nic już nie czuję.
1:12:55:- Dlaczego to robisz? - Chciałem cię zaciągnąć do łóżka.
1:13:03:Nie mówisz serio.
1:13:06:Ty nic nie wiesz. Nie znasz mnie.
1:13:10:Prawda jest taka, że jest ktoś, kogo kocham.
1:13:14:- Nie możesz się z nią równać. - Nie wierzę ci.
1:13:19:Nie mogę mówić jaśniej. Nic dla mnie nie znaczysz.
1:13:26:Byłaś tylko... wygraną w zawodach.
1:13:31:Jesteś takim tchórzem. Spójrz, trzęsiesz się.
1:13:36:- To chciałeś mi powiedzieć? - Przykro mi. Jestem zupełnie...
1:13:41:Popieprzony.
1:13:44:Wynoś się stąd.
1:13:48:Wynoś się!
1:13:55:Nie dotykaj mnie... Nie dotykaj mnie.
1:14:00:Nie dotykaj mnie, Sebastian!
1:14:09:Po prostu wyjdź.
1:14:57:Jezu... trochę to melodramatyczne, nie sądzisz?
1:15:00:Myślałem, że zaciekawi cię, co stało się u Annette.
1:15:09:Już po wszystkim.
1:15:12:- Naprawdę? - Miałaś rację.
1:15:17:Nie mogę się zmienić. Ty i ja jesteśmy z jednej gliny.
1:15:23:- Pomyślałem, że trzeba to uczcić. - Przykro mi. Czekam na kogoś.
1:15:32:- Na kogo? Ronalda? - Nie twoja sprawa, ale tak.
1:15:39:To od Ronalda. Nie miałem okazji przeczytać, -
1:15:43:- ale z pewnością jest to coś takiego:
1:15:48:Wiele dla mnie znaczysz, bądźmy przyjaciółmi, itd.
1:15:56:Spodziewałem się czegoś takiego, więc zadbałem o ich spotkanie.
1:16:04:Miałaś rację. Naprawdę faceci co chwila cię rzucają.
1:16:10:- Dobra robota. - Dziękuję.
1:16:14:A teraz... na czym stanęło?
1:16:19:Już wiem... trzeba to uczcić.
1:16:26:- Za co wzniesiemy toast? - Za mój triumf.
1:16:33:Dziwna propozycja, ale proszę... Za twój triumf nad Annette!
1:16:43:- Co cię tak śmieszy? - Głupiutki chłopak...
1:16:48:Mój triumf dopiero nadchodzi.
1:16:54:- Chodzi o ciebie. - Znowu?
1:16:59:Bardzo ją kochałeś... i nadal kochasz.
1:17:05:Bawiło mnie, że zacząłeś się tego wstydzić.
1:17:09:Odrzuciłeś miłość dla reputacji.
1:17:17:Nie rozumiesz? Jesteś tylko zabawką, Sebastian.
1:17:22:Lubiłam się tobą bawić.
1:17:26:A jej już nie ma.
1:17:29:To chyba najsmutniejsza rzecz jaką słyszałam.
1:17:35:Zdrowie.
1:17:44:Smakuje mi.
1:17:52:Przyszedłeś po nagrodę, ale ja nie pieprzę się z frajerami.
1:18:11:Do widzenia, Sebastianie.
1:18:15:- Muszę z nią porozmawiać. - Nie ma jej tutaj.
1:18:20:- Powtórzy jej pani, że dzwoniłem? - Oczywiście.
1:19:07:- Tak? - Muszę rozmawiać z Annette.
1:19:10:Nie ma jej tutaj. Przyjmuję gości...
1:19:15:Mówiłam już, że jej nie ma.
1:19:20:- Przekaże jej to pani? - Tak.
1:19:23:- To bardzo ważne. - Rozumiem.
1:19:32:Bardzo przepraszam. Nigdy nie wiadomo, kto się tu zjawi.
1:19:55:Droga Annette, jak mogę wynagrodzić ci tę krzywdę?
1:20:00:Z tobą po raz pierwszy w życiu byłem szczęśliwy.
1:20:05:Cale moje życie to żart.
1:20:09:Byłem dumny mogąc zadawać ból innym.
1:20:12:Teraz sam tego zaznałem.
1:20:17:Udało mi się skrzywdzić pierwszą osobę, którą pokochałem.
1:20:23:Przesyłam ci to, co dla mnie najważniejsze. Mój pamiętnik.
1:20:28:To trofeum, spis zwycięstw.
1:20:35:Jeśli chcesz znać prawdę, przeczytaj. Koniec kłamstw.
1:20:45:ZAKŁAD
1:20:53:Daj mi szansę. Bez ciebie pójdę na dno.
1:21:25:- Ronald? Tu Kathryn. - O co chodzi?
1:21:31:- Wszystko w porządku? - Nie.
1:21:35:Sebastian zwariował.
1:21:40:Uderzył mnie i wyszedł. Boję się zostać sama.
1:21:45:- Ronald, potrzebuję cię. - Spokojnie.
1:21:49:Jest jeszcze coś. To dotyczy Cecile.
1:21:55:Zaraz tam będę.
1:23:13:Skurwysyn...
1:23:17:- Valmont! - Hej, Ronald.
1:23:21:- Musimy pogadać. - Później. Miałem kiepską noc.
1:23:26:- O co ci chodzi? - Dlaczego uderzyłeś Kathryn?
1:23:31:Ciebie też omamiła... Nie wiesz, co mówisz.
1:23:36:Powiedziała mi, że rżnąłeś Cecile.
1:23:41:- To prawda, czyż nie? - Ronald, przykro mi...
1:23:54:Sebastian?
1:23:57:Sebastian!
1:24:01:Przestańcie!
1:24:13:Annette!
1:24:32:Sebastian...
1:24:37:- Kocham cię, Annette. - Ja też cię kocham.
1:24:50:Wytrzymaj tylko...
1:25:03:Jako nowy dyrektor tej szkoły -
1:25:07:- otwieram rok szkolny pogrążony w smutku.
1:25:35:- Nie wiedziałam, że ktoś tu jest. - Przepraszam.
1:25:39:- Annette Hargrove. - Kathryn Merteuil.
1:25:43:- Czy my się skądś znamy? - Nie sądzę.
1:25:47:- Twój ojciec jest nowym dyrektorem? - Tak.
1:25:52:Przykro mi z powodu twojego brata. Dajesz sobie radę?
1:25:57:Tak. Znałaś Sebastiana?
1:26:02:Można tak chyba powiedzieć.
1:26:05:Taka tragedia, prawda?
1:26:10:Tak. Zostawię cię już samą.
1:26:18:Gdybyś potrzebowała pomocy...
1:26:22:Dziękuję.
1:26:25:Czasami, kiedy czuję, że już dalej nie mogę, -
1:26:29:- zwracam się o pomoc do Jezusa. On mi zawsze pomaga.
1:26:34:- Dziękuję. - Zobaczymy się na kampusie.
1:26:41:Będę na to czekać... -
1:26:44:- ...ty głupia.
1:26:50:Naprzód.
1:26:55:Nawet najczarniejsza chmura skrywa czystą wodę.
1:27:00:To niełatwe, ale to doświadczenie powinno nas nauczyć, -
1:27:06:- że musimy być szczerzy ze sobą i walczyć z przeciwieństwami losu.
1:27:10:Starałam się świecić przykładem.
1:27:17:Niestety, nie było mnie na miejscu, kiedy mój brat mnie potrzebował.
1:27:23:Ale wiem, że dzisiaj patrzy na nas...
1:27:31:i chciałby powiedzieć...
1:27:38:...chciałby powiedzieć...
1:27:43:"chciałby powiedzieć, ""Kathryn, przepraszam."""
1:27:48:Co się dzieje? Nie macie za grosz szacunku?
1:28:30:OKRUTNE ZAMIARY Dziennik Sebastiana Valmonta
1:28:33:ZAKŁAD
1:28:38:JESTEM DZIWKĄ
1:28:42:KATHRYN DŹGA PRZYJAŹŃ NOŻEM W PLECY
1:30:50:
Jestem Pogo z Marsa i dzis nie smierdza mi nogi ale Ty to lepiej sprawdź !!! :) :) :)

mcjackal
Posty: 514
Rejestracja: śr sty 07, 2004 10:30 pm
Lokalizacja: ... Wawka ...
Kontaktowanie:

Postautor: mcjackal » ndz paź 03, 2004 9:22 pm

mówisz o filmie "cruel intensions" ?? z Ryanem Philippe i Sarą Michelle Gellar ??

nieżły jest tez druga część, już nie tak fajna jak pierwsza :D
===============================
WSZECHŚWIAT nie daje Ci tego czego chcesz,
ani tego na co zasługujesz,
a daje Ci to czego oczekujesz.

damian
Posty: 140
Rejestracja: pt lut 13, 2004 9:43 pm
Lokalizacja: Górny Śląsk okolice Katowic
Kontaktowanie:

Postautor: damian » ndz paź 03, 2004 10:06 pm

tak dokladnie o tym mowię :)
Jestem Pogo z Marsa i dzis nie smierdza mi nogi ale Ty to lepiej sprawdź !!! :) :) :)

Lech Dębski
Master Trener
Posty: 208
Rejestracja: czw paź 23, 2003 11:26 am
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: Lech Dębski » śr paź 06, 2004 11:45 am

A film jest przeniesieniem w czasy współczesne "Niebezpiecznych zwiazków"- pyszna lektura!.

Pozdrawiam, Lechu
"Kobieta zmienną jest, jak mówi poeta. Ale ja nie piszę wierszy, zajmuję się tylko uwodzeniem kobiet."

Awatar użytkownika
Siurnięty Krulik :)
Posty: 9
Rejestracja: pn lut 16, 2004 3:09 am
Lokalizacja: krakufff :D
Kontaktowanie:

Postautor: Siurnięty Krulik :) » pt paź 29, 2004 1:22 pm

a ja widziałem ostatnio 3-cią cześć :P
... i tyle wam opowiem... ze stał sie z tego zwykły pornol...

.......najlepsza byla tak czy tak pierwsza czesc :P
„niektórzy ludzie postrzegają rzeczy w ich naturalnym stanie i zadają sobie pytanie: Dlaczego???
Ja marze o rzeczach, których nigdy nie było i mówię sobie dlaczego nie?” :)


Wróć do „Dyskusje ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 6 gości