Cip-Zin nr. 3

Tutaj możesz przeczytać archiwalne numery naszego Cip-zina.

Moderator: Lech Dębski

yebi69
Posty: 64
Rejestracja: czw paź 02, 2003 8:17 pm

Cip-Zin nr. 3

Postautor: yebi69 » sob lip 17, 2004 11:19 pm

CIP ZIN nr 3

Cześć prosiaki!

Oto kolejny numer CIP ZINA, który pomoże Ci jeszcze lepiej, łatwiej i szybciej uświadamiać pięknym kobietom, że warto się starać o Twoje względy J

1. Dlaczego w NLS tak trudno jest uwierzyć i czy w ogóle warto?
2. Jak wprowadzać tematy i patterny do rozmowy z nowo poznana laska.
3. NLS w Sopocie w lipcu 2004

*******
1. Dlaczego w NLS tak trudno jest uwierzyć i czy w ogóle warto wierzyć?
Zacznę od końca czyli odpowiem na pytanie czy w NLS warto uwierzyć? Od razu powiem, że nie warto. I zaraz dodam, że warto. Pewnie myślisz, że mi się coś porąbało i nie wiem co piszę. Daj sobie szansę i czytaj dalej J

Gdy pierwszy raz zetknąłem się z NLS to jednocześnie napaliłem się na obiecywane tam umiejętności i zaraz zapaliło mi się światełko ostrzegawcze.

Bo czy nie chciałbyś nagle stać się jednym z tych kolesi, którzy przyciągają świeżo poznane piękne kobiety jak magnes, sprawiają, że dotychczas rozsądne dziewczyny zmieniają się przy nich w nimfomanki i same się proszą aby taki koleś je przeleciał?
Gdy jeszcze byłem studentem, zakochałem się w ślicznej Ani, która była po prostu śliczn, miała 20 lat i była takim bardzo inteligentnym, delikatnym, dobrze wychowanym dziewczęciem, które głosiło bardzo zdecydowane poglądy na temat związków kobiet z facetami. Seks, uważała był jedynie wartościowy, w stałym związku, związku dusz, dwóch osób przeznaczonych sobie, szanujących się wzajemnie (cokolwiek to znaczyło) spełniających się w monogamii itp. On ją chroni przed brutalnym i nieczystym światem itp. Nawet chciałem jest to wszystko nie tylko obiecać ale nawet zapewnić, w końcu byłem zakochany. Najdalej jak z nią zaszedłem po 6 tygodniach to było przytulenie i pocałunek w usta, ale bez języczka (powstrzymała mnie gdy zacząłem pakować swój jęzor w jej usta). Aż któregoś dnia...

Zaprosiłem ją do siebie na imprezkę jako swoją dziewczynę i dumny jak paw przedstawiałem swoim kumplom. W pewnym momencie pojawił się koleś, który miał reputacje chama i jebaki, z wyglądu nic specjalnego, niski dość nijaka twarz, i specjalizujący się w głupawych dowcipach w rodzaju „Jaki masz kolor włosów? A na głowie?” Gdy do nas podszedł chciałem uprowadzić boską Anię, żeby oszczędzić jej kontaktu z tym brudem, ale nie zdążyłem, Wojtuś dopadł nas i się przedstawił „Wojtek jestem! Jesteś jego dziewczyną?” Tutaj Ania się zarumieniła i wymijająco powiedziała tylko swoje imię. Na co Wojtuś pochylił się do jej ucha i coś jej poszeptał a Ania, ku memu pełnemu zaskoczeniu, zamiast się z oburzeniem odsunąć, bardzo dziwnie się uśmiechnęła.

Wojtuś poszedł sobie szukać piwa a Ania stała się trochę nieobecna. Po jakimś czasie podszedłem do innego pomieszczenia napić się gorzałki z kolegami i gdy po jakimś czasie wróciłem to zobaczyłem, że... c.d. za miesiąc. Nieee, to tylko żart. Czytaj dalej.

Zobaczyłem, że Wojtuś siedzi z Anią i coś jej opowiada a ona błyszczącym rozognionym wzrokiem patrzy na niego, czerwona na twarzy, najwyraźniej zafascynowana tym osobnikiem. Żeby skrócić całą historię powiem, że Wojtuś po mniej więcej godzinie wstał i poszedł po piwo gdzie utknął na czas jakiś. Ania po paru minutach wstała i niby przypadkiem przeszła do pokoju gdzie były browary i zaczęła z nim rozmawiać. Następny raz gdy ją zobaczyłem, siedziała mu na kolanach i się namiętnie z nim całowała. Dopadłem ją później w drodze z łazienki i zasypałem gradem psf’owskich wyrzutów, na co ona mnie zbyła, że to jest jej sprawa, że jutro mi wszystko wytłumaczy itd. Godzinę później wszedłem do łazienki, drzwi do której nie były zamknięte na zamek, i zapaliwszy światło ujrzałem Anię na czworakach na podłodze, sukienka na plecach, posuwaną od tyłu przez Wojtusia! Na twarzy miała wyraz ekstazy. Wyszedłem z imprezy wściekły podwójnie. Po pierwsze, na nią, że taka się okazała inna od moich wyobrażeń na jej temat, po drugie na siebie, że to nie ja byłem na miejscu Wojtusia.

Wojtuś po paru tygodniach dymania Ani, która zmieniła się nie do poznania, poszedł sobie dalej a Ania powoli powróciła do „normy” na tyle, że nawet poszła ze mną na kawę.
Gdy spytałem ją jak miało się rżnięcie z dopiero co poznanym facetem na podłodze w kiblu na imprezie do „seksu który jest wartościowy, w stałym związku, związku dusz, dwóch osób przeznaczonych sobie, szanujących się wzajemnie (cokolwiek to znaczyło) spełniających się w monogamii...”. Powiedziała mi, że Wojtuś obudził w niej prawdziwą kobietę, że zafascynował ją i otworzył jej oczy na wiele rzeczy, że ich „związek” był pełen wartościowego seksu, i że od pierwszej chwili poczuła związek dusz i że naprawdę byli sobie przeznaczeni, ale on to jest taka swobodna i wolna jednostka, że ona Ania, nie chciała trzymać go na uwięzi i.t.d.

Wtedy byłem wściekły, ale po jakimś czasie zacząłem się zastanawiać, JAK ON TO ZROBIŁ?!?!

Zapragnąłem stać się takim „Wojtusiem” i tak działać na kobiety jak on. Sam, więc rozumiesz, że gdy trafiłem na pierwsze materiały na temat hipnotycznego uwodzenia i działania na kobiety to coś krzyknęło we mnie

„TO DOKŁADNIE TO O CZYM MARZYSZ OD DAWNA!!!”

W dodatku jakiś czas wcześniej zetknąłem się z technikami NLP i hipnozy i wiedziałem, że pozwalają cholernie skutecznie wpływać na myślenie, uczucia i zachowanie innych ludzi, więc od razu pomyślałem sobie „Na co czekasz?! Łap się za tą okazję!. Możesz teraz mieć każdą, która Ci się zamarzy!”

Na kursie, trenerzy zmusili mnie do tego żebym wyszedł do lobby w hotelu i użył jednej z technik. Nie chciałem wierzyć, gdy zadziałało i piękna dziewczyna sama poprosiła, żebym jeszcze chwilę z nią rozmawiał. Wróciłem na salę i powiedziałem o tym trenerom, dodając, że sam nie wierzę żeby to było możliwe. Andrzej na to powiedział do mnie:

„Nie wierz mi, że to możliwe, ale sam idź sprawdź to co mówię. Tylko ty sam możesz się przekonać, jak bardzo jest to możliwe!”

Przekonałem się dość szybko, ale dlaczego tak się rozpisałem na ten temat? Gdybym mu od razu uwierzył to nigdy bym nie testował tych technik z takim uporem i nie doszedłbym do takiej wprawy! Dobrze jest nie wierzyć i się samemu przekonać. Dopiero wtedy zmienia się coś głęboko w Twojej postawie i zaczynasz traktować to jak coś naturalnego. To jest w pewnym sensie najważniejsza zmiana, na poziomie tego kim jesteś!
I dopiero teraz zaczyna być potrzebna wiara i przekonanie. W czasie moich pierwszych prób gdzieś wewnątrz mnie pałętało się drobne zwątpienie „ Czy zadziała? Czy mi się uda?” i to było pewnie widać i słychać, choć bardzo się starałem to ukryć.

Jednak zmiana przyszła w sposób nie zauważalny po zastosowaniu zmiany przekonań (technika NLP) i w jakiś naturalny sposób pojawiła się we mnie nowa postawa. Gdy widzę laskę, na którą mam ochotę to ruszając do akcji mam pełne przekonanie, że odniosę sukces, że inaczej być nie może, że jestem dla niej pierdolonym darem niebios itd. Taka postawa zupełnie nieprawdopodobnie wspomaga całą resztę patternów i technik.

Dlatego warto nie wierzyć i testować NLS w działaniu, podczas którego warto wierzyć, że jedyną opcją jest wilgotny, nabrzmiały i słodko dyszący sukces!


2. Jak wprowadzać tematy i patterny do rozmowy z nowo poznana laską.

Często bracia po NLS pytają jak przejść w rozmowie do seksualnych tematów i stosowania patternów. Podzielę się z wami moim najnowszym wynalazkiem czyli „na pisarza” J

Jakiś czas temu jechałem Intercity do Wrocławia tuż przed odjazdem pociągu dosiadła się do mojego przedziału całkiem fajna laseczka, tak na oko 23-24 lata (później się okazało, że trafiłem –23), z torba na kompa dokładnie taką samą jak moja), ubrana elegancko, ale na luzie. Dialog:

Ja: Sądząc po bagażu to jedziesz z pracy lub do pracy?
Ona: Do pracy.
Ja: To masz kawałek do dojeżdżania J)
Ona: J Na szczęście nie codziennie.
Ja: Próbowałem odgadnąć w jakiej branży pracujesz bo jesteś tak elegancko i jednocześnie fantazyjnie ubrana. Powiem Ci komplement: Masz świetny gust jeśli chodzi o wybór opakowania do kompa (miała torbę z logo Delsey). Taki wybór śwaidczy o fantastycznym smaku, dużej klasie i bardzo wysokiej inteligencji. Wiem coś o tym (tutaj wskazałem na półkę, gdzie stał mój bagaż.)
Ona śmiejąc się: I skromności. Dziękuję J
Ja: Cieszę się, że oprócz fantastycznego exterioru (po naszemu „wyglądu”) masz poczucie humoru. Jest tojedna z 3 cech które najwyżej cenię u kobiety.

(Zgadnijcie co było dalej? Jakie one stają się przewidywalne, gdy już znasz NLS!)

Ona: O! A jakie są dwie pozostałe?
Ja: (Standardowy tekst o cechach)
Ona: Hmmm.
Ja: Mam na imię Yebi.
Ona: Renata (Naprawdę!)
Ja: A czym się zajmujesz?
Ona: (15 min na temat pracy w agencji PR)
Ja: Ale jestem szczęśliwy, że już nie pracuję w żadnej firmie...
Ona: A co robisz?
Ja: Jestem pisarzem. Piszę książki i artykuły. (Bycie pisarzem daje mi przyzwolenie na opowiadanie o różnych dziwnych tematach oraz pozwala zadawać równie dziwne pytania. Kiedyś mówiłem, że byłem psychologiem, ale to wyzwalało czujność – „Co on się o omnie dowie z moich słów. „Pisarz” jest pod tym względem znacznie lepszy J
Ona: O! A jakie?
Ja: Teraz piszę o tym jak ludzie się poznają i dopasowują. O przeznaczeniu w uczuciach.
Ona: To ciekawe. Powiesz cos więcej?
Ja: Dam Ci przykład. Czy zdarzyło Ci się kiedyś spotkać kogoś (pokazałem ręką na siebie) z kim od razu poczułaś się dziwnie swojsko, bezpiecznie i znajomo, jakgdybyś znała go od lat,
.....? Najciekawsze jest to, że mnóstwo informacji zdobywam od ludzi, z którymi rozmawiam, np. moja koleżanka Renata opowiadała mi kiedyś, że rozmawiała z facetem o sprawach biznesowych i pomimo, że znała go dopiero od godziny, złapała się na tym, że wyobraża sobie jakby to było..... i złapała się na tym, że zaczyna odczuwać podniecenie.... Wiesz jak to jest gdy ni z stąd ni zowąd nagle czujesz, że.....
I tak przećwiczyłem na niej chyba wszystkie patterny, potem zmieniłem temat na neutralny czyli:
Ja: Rozgadałem się na temat swojej pracy, porozmawiajmy teraz o Tobie, Co najbardziej Cię kręci, co jest dla Ciebie najważniejsze w związkach z mężczyznami? J))))
Ona: (Nie pamiętam dokładnie co mówiła, ale miała dwa słowa transowe: „Odkrywanie” i „bliskość”).
Ja: Ale zabrnęliśmy na poważne tereny w tek rozmowie (czas na frakcjonowanie). Choć poopowiadamy sobie jakieś kawały J (Zgadnij jaki kawał jej opowiedziałem?)
Zakotwiczyłem ten stan (były wszystkie wskaźniki fizjo ostrego podniecenia, które mogłem widzieć) i powiedziałem „Dziękuję, za fascynującą rozmowę, szkoda że nie będziemy już mieli okazji kontynuować...”
Ona: (Oj, jakie przewidywalne są te dziewczyny J) A dlaczego nie?! Zapisz koniecznie mój numer, będę we Wrocławiu przez 3 dni, gdybyś miał czas któregoś wieczora...?

Jeśli masz jeszcze trudność z przchodzeniem od komplementu do tematów i patternów to „Pisarz” jest idealny bo one same zaczynają Cię pytać o czym piszesz. Poza tym każdy pisarz kiedyś zaczyna i pisze pierwszą książkę więc nie ma ryzyka, że zapyta Cię o Twoje dokonania. Możesz też powiedzieć, że Twoich powieści nie chcą wydawać bo są zbyt śmiałe, wtedy ona może zapytać co to znaczy a ty jej na to:
„No na przykład jedna z nich zaczyna się od sceny w barze, gdzie facet podchodzi do nieznajomej dziewczyny, i patrząc jej w oczy mówi „Chciałbym lizać Twoją cipkę w taki sposób jaki najbardziej lubisz, tak żebyś zaczęła skręcać się z roszkoszy i robić to tak długo dopóki nie zaczniesz błagać, żebym przestał...” Bo on to jest taki prostak, który wyobraża sobie, że kobiety TO lubią...” Oczywiście oopwiadając jej o tej książce też patrzysz jej w oczy cytując tego „buraka”

Oj coś czuje, że w Polsce wkrótce przybędzie pisarzy J)

3. NLS w Sopocie w lipcu 2004!
Bracia, to będzie absolutny czad! Nie dość, że trenerzy mają dla was przygotowane zupełnie odjazdowe ćwiczenia w terenie to jeszcze sam teren jest super! Wyobrażasz sobie ile i jakich fantastycznych dziewczyn zjeżdża się do Sopotu w lipcu i wszystkie są w zabawowych nastrojach! Gdybyś miał naprawdę twórczą i odważną wyobraźnie to zobaczyłbyś siebie jak w lipcu podchodzisz do super pięknej laski (sam najlepiej wiesz jak wygląda Twój ideał seksowności i urody...) i zaczynasz do niej mówić, czując się zupełnie na luzie i widzisz jej wpatrzony w siebie wilgotny wzrok i po prostu wiesz, że ona jest w tej chwili gotowa...dziwisz się jakie to łatwe, tylko trzeba się trzymać instrukcji, pamiętając jednocześnie, chwilę w przeszłości gdy czytając te słowa nie do końca wierzyłeś, że to jest możliwe, jeszcze nie wtedy...

I do tego ta super zniżkowa cena 977.00 zł! I to po raz pierwszy i ostatni przed podwyżką w jesieni. Trenerzy po paru artykułach i programach w TV i radiu uznali, że skoro kolejne edycje wyprzedają się na tygodnie przed warsztatem to znaczy, że towar jest wart więcej.
Pamiętaj, żeby zdążyć na ten super warsztat!

Dokładny termin i formularz zgłoszenia jest na stronie http://www.nls.pl

Pierdol się (jak najczęściej)!
Pozdrawiam

Yebi

Wróć do „Archiwum Cip-zina”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość